sobota, 24 grudnia 2011

Boże Narodzenie

Życzę wszystkim cudownych Świąt Bożego Narodzenia.  Zdrowia i pokoju, miłości i wiary w siebie i innych ludzi. Pamiętajmy o Jezusku, który narodził się w stajence.

Tymi pierniczkowymi ludkami sprawiłam ogromną frajdę moim maluchom.

 Świąteczny nastrój czuć w całym domu.

Prezenty już spakowane, teraz pozostaje tylko wyczekiwać pierwszej gwiazdki.

Pinezka

piątek, 2 grudnia 2011

Pinezka


Należy się Wam małe wyjaśnienie. Ostatnio zaczęłam się podpisywać "Pinezka". Brak mi było pseudonimu, rozbawiało trochę, gdy w komentarzach zwracano się do mnie"dwadomy ". Myślałam, myślałam i tak powstała Pinezka. A wraz z nią moje firmowe pinezki. Wykorzystałam znaną już na innych blogach metodę przenoszenia wydruku za pomocą nitro. Początkowo malowałam białe pinezki farbą, ale lepsze efekty uzyskuje się na oryginalnym produkcie. Oczywiście wydruk musi być laserowy. Ciekawie będą też wyglądały na tych maleństwach cyfry.



Pinezki wraz z woreczkiem dostała w prezencie moja setna obserwatorka, Magda. Wysłałam też już przesyłkę do Marty.
Pozdrawiam


poniedziałek, 7 listopada 2011

Wyniki losowania

Witam wszystkich. Pewnie osoby, które zapisały się na długiej liście do losowania prezentu oczekują zwycięzcy. Obserwowałam wczoraj do północy wpisy. W sumie długa kolejka liczy sobie 121 chętnych.
Dziękuję  Wam bardzo za udział w zabawie, cieszę się z tak licznego udziału. Komentarze zawierają ogrom przemiłych słów, które są najwspanialszym dla mnie prezentem . A woreczki wraz z serduszkiem powędrują do:



Gratuluję i proszę o kontakt.

Podczas zapisów  po prezent, ku mojej radości, przybyło wielu obserwatorów. Dla setnego mojego stałego gościa przygotowałam niespodziankę. 
A jest nim:

Madzię już powiadomiłam, czekam na Wasze adresy dziewczyny i przesyłam prezenty.
A Was wszystkich serdecznie pozdrawiam
Pinezka.

środa, 2 listopada 2011

Retro i folk


Jednym z moich ulubionych blogów jest Różany Anioł. Prowadzi go prawdziwie romantyczna dusza zafascynowana dawnymi czasami, wiktoriańską modą, koronką, kobiecym strojem. Kto zagląda na bloga Dominiki wie, że jest to niewyczerpalne źródło inspiracji, można tu obejrzeć wiele ciekawych fotek z minionej epoki wyszperanych w internecie lub zdjęcia prawdziwych pocztówek znalezionych na targach staroci. Ja też zawsze podziwiałam modę z dawnych lat. Ubrania były bardzo strojne i kobiece, bogate w koronki i dodatki. Modne były uczesania w zależności od okresu, od plecionych włosów po faliste fryzury. A podkreśleniem wszystkiego były imponujące kapelusze zdobne w woale, czy pióra. Ale przede wszystkim kobieta w sposób wyrazisty odróżniała się od mężczyzny,  nie tylko wyglądem , ale zachowaniem. Może jestem trochę staroświecka, ale cenie u mężczyzn dobre maniery i za tym idące specjalne traktowanie płci pięknej. Wystarczy ustąpić miejsca, otworzyć drzwi w samochodzie, czy przepuścić panią pierwszą. Ale trochę się zagalopowałam. Miało być o modzie. Nasza blogowa koleżanka chcąc namówić do zachowanie w swoim stylu odrobiny kobiecości pisze, że wystarczy mała różyczka dopięta do sweterka. Ja ostatnio jestem na etapie takich przypinek, jako dodatek do mojej garderoby, a ta broszka z kameą powstała na prezent.

A teraz też o dawnych czasach, ale już w innych klimatach.  Dzisiejsza polska wieś różni się od tej sprzed stu lat, murowane domy zastępują drewniane, znikają płoty, studnie. Wiatraki maja szansę na przetrwanie w skansenach, tam też można zobaczyć jak żyli dawniej chłopi, czy zakupić dzieła folkloru. Zawsze gdy jesteśmy w takim miejscu kupujemy wycinankę, gliniany dzbanuszek , czy pająka ze słomy i bibuły. I zdobimy tymi zdobyczni nasz dom na wsi. Skrzynię dostałam od sąsiadki, która przy okazji remontu pozbywała się paru staroci ze strychu. A nasz kolega plastyk pomalował nam ją na ludowo. Nie jest to styl łowicki, ale dla mnie bardziej ważne jest by wszystko pasowało i było miłe dla oka, a nie dążę do wiernego odwzorowywania regionalnego zdobnictwa. Od tego są przecież muzea.


Pogoda nie sprzyja pobytom na naszej działce. Dlatego teraz mniej wpisów o wsi. Latem starałam się przeplatać posty o dwóch domach. Teraz wieś już przygotowana do zimy, czeka na pierwsze promienie wiosennego słońca.






Zapraszam wszystkich chętnych, którzy jeszcze się nie zapisali na losowanie rocznicowego prezentu (klik). Zostało jeszcze kilka dni.

Pozdrawiam Pinezka

piątek, 21 października 2011

Nowe oświetlenie


Moja sypialnia, w której jeszcze wiele brakuje doczekała się nowych lamp. Te nocne udało mi się kupić w  TK Max na przecenie. Nie spodziewałam się, że wyjdę z tego sklepu z jakimś zakupem, ale byłam już dwukrotnie i za każdym razem coś wpadło mi w oko. Poprzednio kupiłam ceramiczny dzbanek z miarką.


A telefon jest bogatszy o słodką zawieszkę.

Lampa sufitowa to wynik słabości do świecidełek i BM.

piątek, 14 października 2011

Słodki woreczek

Z materiałów kupionych od Patti uszyłam tym razem woreczek dla mojej córci. Już zaniosła w nim do przedszkola strój gimnastyczny. A ja przy okazji fotografowania nowego wytworu zrobiłam sesję w pokoju Weroniki.




Ponad pół roku temu przeprowadziliśmy remont, dziewczynki dostały dwa oddzielne pokoje połączone ze sobą. Jagódce z racji tego, że jest młodsza przypadł pokój przechodni. Weronka ma mniejszy, ale niezależny, gdy pójdzie do szkoły będzie to bardzo ważne, a już teraz, gdy tego potrzebuje, ma swoja prywatność.




W pokoju pięciolatki pełno jest różowości, dlatego wybrałam beżową farbę, taką samą jak w całym domu.Nowy układ mieszkania wymagał  przestawienia drzwi. W miejscu starych zaprojektowałam półkę na wzór mebli córki. Jeszcze brakuje różyczki na zwieńczeniu.







wtorek, 11 października 2011

Urodziny na Wyspie Skarbów. Festiwal komiksów


Już minęły trzy tygodnie od pirackich urodzin Patryka, a ja dopiero teraz pokazuję zdjęcia z tej imprezy, która odbyła się na działce teściów. Muszę przyznać, że to było najlepiej zorganizowane przyjęcie, jakie przygotowałam dla dzieci. Wiele inspiracji znalazłam u Marty która pokazała imprezę z okazji urodzin syna połączonych z dniem dziecka, które zorganizowała ze znajomymi w czerwcu. Mój syn skończył 10 lat i zaproszeni byli jego rówieśnicy. Dzieci podeszły do wszystkich zabaw z wielkim entuzjazmem i zaangażowaniem, co widać na fotorelacji. Było pasowanie na pirata, poszukiwanie skarbu, gdzie każdy dostał woreczek z klejnotami i "korsarzami". Droga do kolejnych fragmentów mapy nie była łatwa, trzeba był przejść przez bagno po małych deseczkach, zagrać w kręcioła, przejść z piłeczką na łyżce. Były też trudne pytania, np. o różę wiatrów. Uczestnicy świetnie sobie radzili i działali zespołowo. Drużyny piratów walczyły o flagę przeciągając linę , siłowali się też na ręce. 10-letnia Ola pokonała kilku chłopców.
Ważne też były dekoracje, piracki tort i menu: złote rybki i rum kuternogi. Wszyscy powrócili do domów zadowoleni i pełni wrażeń.









                                                    Ahoj!

Tegoroczny 22 Międzynarodowy Festiwal Komiksu w Łodzi jak zwykle obfitował w wiele ciekawych projektów, giełdę wystawców, spotkania z twórcami komiksu, wystawy. Polecam wybrać się do  Muzeum Włókiennictwa, w którym jeszcze przez kilka dni prezentowane są prace z Belgii, jak również polskich autorów. Świetnie prezentuje się część poświęcona Januszowi Chriście, gdzie urządzono również jego osobisty kącik pracy. Znacie na pewno z dzieciństwa przygody Kajko i Kokosza, czy Kajtka i Koka, jeśli nie z albumów, to ze Świata Młodych.
Ściśle powiązany z komiksem jest świat Star Wars, wiele historii opowiadanych jest w komiksowej formie, a łódzki funclub zawsze przygotowuje ciekawy blok tematyczny z konkursami, prelekcjami, wiele osób przebiera się za postaci z filmu. Mój syn znikał więc na całe godziny i wracał z nagrodami.
W tym roku wydawcy nie zabłysnęli nowościami, a wiadomo że festiwal skupiający kilka tysięcy fanów i nie tylko, to świetna okazja to zaprezentowania swojej oferty. Jednak warto zwrócić uwagę na kilka pozycji. "Spadająca gwiazda" to komiks narysowany przez polskiego twórcę Kasprzaka dla francuskiego wydawcy poświęcony życiu Marilyn Monroe. W "Zeszytach Komiksowych" poświęconych historii zawarty jest komiks oparty na wspomnieniach mojej babci, a scenariusz pisał mój mąż. Inny komiks to "Marzi", dzieło francuskiego rysownika i polskiej scenarzystki. To obowiązkowa pozycja dla roczników z lat 70-tych i ich dzieci, opowiadająca o realiach naszego dzieciństwa. Kolejki po pomarańcze na święta, karp w wannie, życie codzienne, a to wszystko widziane oczami małej dziewczynki. Nie czytałam jeszcze nowej, już trzeciej części, ale chciałabym zasiąść do tej lektury z moimo dziećmi.

Pozdrawiam Aga

wtorek, 4 października 2011

Prezent z okazji rocznicy





Dziś mija rok mojej przygody z blogiem. To bardzo miło spędzony czas, odskocznia, coś o co chce się dbać, co cieszy. W zasadzie otwieranie strony "Dwa Domy " stało się codziennością, a przy okazji śledzenie nowych wpisów na Waszych blogach, które wyświetlają się na pasku bocznym. Miło jest przeczytać komentarz i gdy przybywa obserwatorów. Ale wiem, że wiele osób zagląda i nie pozostawia po sobie śladu, sama też przeglądam wiele stron. Dziękuję wszystkim gościom. Z tej okazji przygotowałam prezent: metalowe serduszko i dwa falbaniaste woreczki z lnu, uszyte specjalnie dla Was. Wszystkie zainteresowane osoby proszę o pozostawienie komentarza i podlinkowania pierwszego zdjęcia na swoim blogu. Pozostałych proszę o wpisanie maila. A na losowanie zapraszam 06.11.2011.

A to skrót z całego roku. Migawki z domu w mieście...


...i na wsi.

wtorek, 27 września 2011

Pytanie



Jesienna pogoda piękna i nastraja do dobrego humoru i samopoczucia. Ale gdyby kogoś dopadła chandra, szare myśli, niech posłucha tego utworu. Maleo Raggae Rockers interpretuje wiersz Gajcego, poety pokolenia kolumbów, który zginął w wieku 22 lat podczas powstania warszawskiego jako żołnierz AK. "Pytanie" znajdziecie też na płycie GAJCY wydanej przez Muzeum Powstania Warszawskiego (2009) w wykonaniu Maleo, ale mnie szczególnie przypadła ta pierwsza wersja do gustu. Ale najważniejsze są słowa, które mówią o poszukiwaniu sensu istnienia, ale ja dostrzegam tu przede wszystkim bardzo pozytywne przesłanki:


Tadeusz Gajcy

 Pytanie

Przeżywam dziwny czas
oczy gorączkowo szukają treści w blasku liter
Myśl dogłębnie krąży w labiryncie zdań
to naprawdę dziwny czas...
Patrzę w niebo, mówię wyraźnie a głośno
tak wyraźnie, a głośno.
Pytam Kto Ja?
Kto Ja? Kto Ja?
Spoglądam na szybę, na szarą codzienność
grzęznę w pyle definicji, zawrotnym wirze słów
Kto Ja?
Kusimy już, zgódź się zgódź że jesteś abyś był
przyjmij to życie jako barwę, to nie uczucie

Żyj! Żyj!
Przeszywa mnie słodka świadomość że jestem
że czuje i patrzę i słucham
porywam kielich radości i pije jednym haustem

a przecież jutro spojrzę na niebo błękitne i spytam
by dręczyć się dalej Kto Ja?


Pozdrawiam
Aga

środa, 21 września 2011

W stylu marine


Mój synek obchodzi dzisiaj 10-te urodziny. A niedługo czeka nas remont w jego pokoju. Ma być w stylu marynistycznym. Na te okazje uszyłam poduchę i woreczek. To początek całej serii, na którą mają składać się wałki, podusie, siedziska. Tkaniny kupiłam od Patti, lubię być wcześniej przygotowana i wypatruję na Tęczowym Straganie i Pchlim Targu wiele materiałów. Potem chwila z maszyną i gotowe.




Pozdrawiam 
Aga

niedziela, 18 września 2011

Prosty pomysł na wieszak


Drewniany wieszak, mała serwetka i różany woreczek. I mój ulubiony kolor tego lata. Jesień już tuż  tuż, ale słońce powala jeszcze ciszyć się lekką garderobą.






czwartek, 25 sierpnia 2011

Narzuta


Uszyłam pierwszą narzutę a`la patchworkową. Początki były trudne. Chciałam pójść na skróty, miałam gotową poszwę we wzór patchorkowy, włożyłam do środka ocieplinę, całość pospinałam szpilkami  i zaczęłam pikować. Już po jednym ściegu musiałam pruć, wszystko się marszczyło. W takim momencie przychodzi małe zniechęcenie. Mąż poradził, abym pomyślała o kursie szycia! Ale od czego jest cały blogowy świat pełen pomysłów i  gotowych podpowiedzi. O pomoc poprosiłam Anię z cOto.patchwork , która jest "Gwiazdą Patchworku" i szyje piękne rzeczy. Tak trafiłam do Patchworkowa, gdzie dowiecie się wszystkiego, jeśli chcecie szyć narzuty. Mnie ominęła trudna sztuka zszywania kwadratów, ale samo pikowanie to też nie łatwe zadanie. Podstawa to dostosowanie się do wszystkich wskazówek. Musiałam rozpruć poszwę, pomniejszyć wierzchnią tkaninę, zrobić  "kanapkę", przykleić całość do podłogi, fastrygować itd, itd. Podziwiam dziewczyny, które szyją tyle trudnych rzeczy. Mnie to zajęło sporo czasu, ale mam ogromną satysfakcję.

,

 Narzuta fajnie prezentuje się na łóżku Weroniki, ale już mam pomysł na nowe patchworki dla dziewczynek.


Przymiarka w sypialni...



I miejsce docelowe. Mimo, że lato ma się ku końcowi, miło wciąż przesiadywać na balkonie. A na mięciutkim pledziku jeszcze milej.






I kawa z lodami...


I zaczarowany ogród, który zaprasza...






Pozdrawiam
Aga