Kilka miesięcy temu, przygotowując się do remontu pokoju syna upatrzyłam u Monique z HOMEabaut, a dokładnie na jej drugim blogu Z Miłości do...Staroci, łódkę półkę . Okazało się, że Monika mieszka dość blisko mnie, więc umówiłyśmy się, że zakupy (dobrałam jeszcze rybki widoczne na zdjęciu) odbiorę osobiście, a przy okazji napijemy się razem kawy. Chętnie skorzystałam z zaproszenia, ale odwlekałam tą wizytę w nieskończoność, a kiedy już się wybrałam wcelowałam w dzień dla mnie pełen pechowych zdarzeń. Na szczęście Monika i jej mąż okazali się bardzo wyrozumiałymi i pomocnymi ludźmi. Pięknie mieszkają, fajnie tak zobaczyć świat znany z bloga na własne oczy. W prezencie, poza obrusem w kurki do wiejskiej chatki (pokazywałam w poprzednim poście), dostałam dla Patryka drewnianą boję, która przywędrowała od Mimi. A więc dostałam prezenty do Dwóch Domów. Dziękuję Wam jeszcze raz.
W marynistycznym pokoju przybył jeszcze wieszak od babci Marysi, na którym zawisłą kurtka z kotwicą.
A teraz jeszcze pochwalę się prezentami od Różanego Anioła. Znacie wszyscy pewnie te śliczne zawieszki? Teraz i ja mogę się nimi cieszyć. A Was zapraszam do Graciarni u Różanego, gdzie nasz blogowy Aniołek wyprzedaję swoje różne skarby.
Zakładka przywędrowała od Magdy, taka rzecz zawsze się przydaje. Tutaj w tomikach mojej ulubionej poetki Haliny Poświatowskiej.
***
Jesteśmy sobie szumem drzew - wąskich topoli
które wysoko noszą czoła a ręce trzymają blisko wo-
kół brązowego pnia. Pomiędzy nami chłodna luka
nieba łączy błękitnie to co chciało nas rozdzie-
lić czas! Muchy złote sfruwają na twoje liście
i z moich zanoszą wieść o wiośnie która właśnie
wzbiera w splątanych korzeniach. Wyżej jak srebrny
talerz - na którym bóg wypisał cienkim palcem
wieczność - obłok zawisł - i wolno przesuwa cień
z moich włosów na twoje.
Jesteśmy sobie szumem drzew - wąskich topoli
które wysoko noszą czoła a ręce trzymają blisko wo-
kół brązowego pnia. Pomiędzy nami chłodna luka
nieba łączy błękitnie to co chciało nas rozdzie-
lić czas! Muchy złote sfruwają na twoje liście
i z moich zanoszą wieść o wiośnie która właśnie
wzbiera w splątanych korzeniach. Wyżej jak srebrny
talerz - na którym bóg wypisał cienkim palcem
wieczność - obłok zawisł - i wolno przesuwa cień
z moich włosów na twoje.
P.S. Dziękujemy za prezenty. Zapraszam do północy na głosowanie Ikea PS (kilk) oraz na konkurs z prezentem niespodzianką (klik).
Pozdrawiam


















