czwartek, 18 sierpnia 2011
Maliny
Pojawiły się maliny. Upiekłyśmy więc z moimi małymi gosposiami ciacha, do tego krem z mascarpone, boróweczki i malinka. Pycha!!!
niedziela, 14 sierpnia 2011
Przyjęcie urodzinowe
W poprzedni weekend urządziliśmy na działce urodziny Córci Weroniki i Mojego męża. To dwa zodiakalne lwy. Pogoda dopomogła nam w stworzeniu sielskiego klimatu. Na stole pojawiły się ogórki kiszone, smalec, masło z czosnkiem i ziołami i wiele innych swojskich smakołyków. W ruch poszły gliniane garnki i misy.
czwartek, 11 sierpnia 2011
Sypialnia
Zawsze marzyła mi się sypialnia z dużym francuskim łożem, szafkami nocnymi i toaletką. W takim łóżku miło jest zjeść rano śniadanie, poleniuchować, albo przysiąść do laptopa.
Do tej pory mieliśmy maleńką sypialnię w której stała ogromna szafa po sam sufit i łóżko sosnowe. Po remoncie ten pokoik został przyłączony do pokoju dziewczynek i teraz maja dwa osobne, mimo że przechodnie, ale własne. A my zyskaliśmy miejsce na obszerniejsze meble, kącik do pracy. Udało mi się sprzedać komandora, a w to miejsce pogodziłam się z szafą po mojej prababci. Odstała swoje w piwnicy po przeprowadzce i po przemalowaniu dalej służy.
Tak wyglądały meble przed malowaniem. Korzystam ze zdjęć mojej cioci, od której dostaliśmy komplet do sypialni. Dodałam nowa tapicerkę w wezgłowiu łóżka i w taboreciku toaletki. Szafki dostały nowe gałki. A poniżej źródło moich marzeń. To dość stare zdjęcie, widać to po wieku mojego synka. Odwieźliśmy kiedyś Patryka na wakacje do moich rodziców, którzy zatrzymali się w pięknie umeblowanym pensjonacie. Oj, wzdychałam do tych piękności... Ale już mam własne, warto czekać.
Teraz jeszcze przemalować stolik i fotel, a i jeszcze ma tu stanąć kredens. Ciągle jakieś plany. To każe mi czekać w zawieszaniu czegokolwiek na ścianach, bo może trzeba jeszcze coś jeszcze poprzestawiać.
Wakacje to dla mnie przestoje w blogowaniu. A czas podziękować Niwie od której jakiś czas temu dostałam wyróżnienie. To bardzo miłe. Zastanawiam się kiedy ten łańcuszek się kończy, bo przecież wiele blogów ma już te etykietkę.
Wyróżnienie zobowiązuje do napisania 7 rzeczy o sobie i nominowanie kolejnych blogów.
Rodzina to dla mnie numer jeden. Uwielbiam meblować, ale wynika to nie tylko z potrzeby piękna, ale z symptomu wicia gniazda, chcę aby wszystkim było wygodnie, aby każdy miał kąt dla siebie. Lubię podejmować gości. Staram się aby i oni czuli się u nas dobrze.
Oczywiście wpadłam w siec blogów, ale są one dla mnie również cennym źródłem inspiracji, zarówno wnętrzarskich, jak i kulinarnych. Lubię magazyny o tej tematyce.
Lubię komiksy i dostrzegam w nich zarówno dobra literaturę, kunszt rysunkowy, czy dobra rozrywkę. Lubie szyć i próbować tworzyć różne rzeczy, choć często mam słomiany zapał.
Lubię bawić się z moimi dziećmi.
A oto nominowane blogi:
http://whiteattic.blogspot.com/
http://wymarzonemiejsce.blogspot.com/
http://podnorweskimniebem.blogspot.com/
http://paulasweethome.blogspot.com/
http://jolanna-midzyziemianiebem.blogspot.com/
http://mglistysen.blogspot.com/
http://cottagestylebyagata.blogspot.com/
http://villavintage.blogspot.com/
http://sekretyaniola.blogspot.com/
http://petitbonheur-blog.blogspot.com/
http://abouthomeabout.blogspot.com/
Do tej pory mieliśmy maleńką sypialnię w której stała ogromna szafa po sam sufit i łóżko sosnowe. Po remoncie ten pokoik został przyłączony do pokoju dziewczynek i teraz maja dwa osobne, mimo że przechodnie, ale własne. A my zyskaliśmy miejsce na obszerniejsze meble, kącik do pracy. Udało mi się sprzedać komandora, a w to miejsce pogodziłam się z szafą po mojej prababci. Odstała swoje w piwnicy po przeprowadzce i po przemalowaniu dalej służy.
Tak wyglądały meble przed malowaniem. Korzystam ze zdjęć mojej cioci, od której dostaliśmy komplet do sypialni. Dodałam nowa tapicerkę w wezgłowiu łóżka i w taboreciku toaletki. Szafki dostały nowe gałki. A poniżej źródło moich marzeń. To dość stare zdjęcie, widać to po wieku mojego synka. Odwieźliśmy kiedyś Patryka na wakacje do moich rodziców, którzy zatrzymali się w pięknie umeblowanym pensjonacie. Oj, wzdychałam do tych piękności... Ale już mam własne, warto czekać.
Teraz jeszcze przemalować stolik i fotel, a i jeszcze ma tu stanąć kredens. Ciągle jakieś plany. To każe mi czekać w zawieszaniu czegokolwiek na ścianach, bo może trzeba jeszcze coś jeszcze poprzestawiać.
Wakacje to dla mnie przestoje w blogowaniu. A czas podziękować Niwie od której jakiś czas temu dostałam wyróżnienie. To bardzo miłe. Zastanawiam się kiedy ten łańcuszek się kończy, bo przecież wiele blogów ma już te etykietkę.
Wyróżnienie zobowiązuje do napisania 7 rzeczy o sobie i nominowanie kolejnych blogów.
Rodzina to dla mnie numer jeden. Uwielbiam meblować, ale wynika to nie tylko z potrzeby piękna, ale z symptomu wicia gniazda, chcę aby wszystkim było wygodnie, aby każdy miał kąt dla siebie. Lubię podejmować gości. Staram się aby i oni czuli się u nas dobrze.
Oczywiście wpadłam w siec blogów, ale są one dla mnie również cennym źródłem inspiracji, zarówno wnętrzarskich, jak i kulinarnych. Lubię magazyny o tej tematyce.
Lubię komiksy i dostrzegam w nich zarówno dobra literaturę, kunszt rysunkowy, czy dobra rozrywkę. Lubie szyć i próbować tworzyć różne rzeczy, choć często mam słomiany zapał.
Lubię bawić się z moimi dziećmi.
A oto nominowane blogi:
http://whiteattic.blogspot.com/
http://wymarzonemiejsce.blogspot.com/
http://podnorweskimniebem.blogspot.com/
http://paulasweethome.blogspot.com/
http://jolanna-midzyziemianiebem.blogspot.com/
http://mglistysen.blogspot.com/
http://cottagestylebyagata.blogspot.com/
http://villavintage.blogspot.com/
http://sekretyaniola.blogspot.com/
http://petitbonheur-blog.blogspot.com/
http://abouthomeabout.blogspot.com/
wtorek, 26 lipca 2011
Szopa
Nowa budowla miała jedynie możliwość wkomponowania się w całość tylko po pomalowaniu. Teściowie i znajomi mozolnie pomagali przy malowaniu fug między cegiełkami. Wykończenie oczywiście w drewnie. Nad drzwiami zawisło koło z okolic Przemyśla przywiezione z rodzinnych stron przez teścia.
W kolejnych latach aranżowaliśmy teren przed szopą. Z boku jest taras, musiały więc się tutaj znaleźć ozdobne rośliny. Mój mąż pięknie wybrukował podjazd polnymi kamieniami. W centrum jest maleńka fontanna źródełko okolona bukszpanami.
czwartek, 14 lipca 2011
Kącik do pracy
Dla mnie maszyna ma miejsce bytu tylko wtedy, gdy jest cały czas w zasięgu ręki. Można szybko coś przeszyć, naprawić, a konieczność wyciągania całego ustrojstwa z szafy łatwo zniechęca. Kącik do szycia na maszynie znalazł swoje miejsce w sypialni. Docelowo ma tu stanąć biurko, które "się" maluje w piwnicy. Sprzęt tymczasowo ustawiłam na stoliku.
A to uszyty na szybko komplecik dla lali Jagódki do wiejskiego domku. Dostała bobaska w ładnym , czerwonym nosidełku w kropeczki, ale pościel była z żółtej satynki. Teraz ma nowe poszewki i woreczek na lalczyne drobiazgi.
A to uszyty na szybko komplecik dla lali Jagódki do wiejskiego domku. Dostała bobaska w ładnym , czerwonym nosidełku w kropeczki, ale pościel była z żółtej satynki. Teraz ma nowe poszewki i woreczek na lalczyne drobiazgi.
wtorek, 5 lipca 2011
Tęsknota za truskawkami i słońcem
Mój mąż uwielbia truskawki, więc nie może ich zabraknąć w naszym domu przez cały truskawkowy sezon. Muszę docenić to, że on sam zawsze je kupuje, obiera i myje. I oczywiście dzieli, niekoniecznie na równe części, ale to jego przecież przysmak, do spożycia wyłącznie w czystej formie. Ja uwielbiam je ze śmietaną i kromką chleba z masłem. Tak jadało się u mnie w domu, gdy byłam mała. Na zdjęciu desery dziewczynek. Mój synek niestety nie gustuje w owocach.
Będziemy tęsknić za truskawkami. I gdzie to słońce, lato? Wakacje spędzamy na wsi. Na te kilka chłodnych dni jesteśmy w domu, jest chwila na blogowanie, ale chyba wszyscy maja już dosyć tego deszczu.
Kończę post po dwóch dniach przerwy. Dziś słoneczko i porządki na balkonie. Można myśleć o powrocie na wieś. Starsze dzieci z babcią na wczasach, a dla mnie trochę więcej wolnych chwil.
Kupiłam dziś na rynku parę roślinek do posadzenia, uwielbiam pracę w ogrodzie.
A dziś działka po sąsiedzku. Prowadzi do niej droga dojazdowa wzdłuż budynku z cegły, na ścianie pnie się dzikie wino. Kilka lat czekaliśmy, aż się rozrośnie, a w tym roku jego liście osiągają rekordowe rozmiary.
We wsi pozostało jeszcze sporo starych drewnianych domów. Takie właśnie są w naszym najbliższym sąsiedztwie, ale w większości podupadające w ruinę. Na zdjęciu dom sąsiadów dziadków mojego męża. Kiedyś podzielili się działką na pół i na naszej połowie stanęła chata przeniesione z pobliskiej wsi. Czy żyli w zgodzie, czy jak Pawlak z Kargulem? Gdy zaczęłam tu przyjeżdżać mieszkał tu samotny pan, nie stroniący od alkoholu, często próbował pożyczyć od nas pieniążki, a ja mu proponowałam bochenek chleba. Dziękował, ale za chwilę stawał koło płota i wołał, że możne być. Czasem gdy wracaliśmy ze spaceru przed schodami czekała włoszczyzna, ogórki. Zmarło mu się i teraz letnikuje tu jego dalsza rodzina. Mieliśmy ochotę kupić tą ziemię, ale się nie udało. Teraz dom służy gospodarzom jedynie za węzeł wodny i energetyczny. Dwa lata temu wzdłuż naszego frontowego ogrodzenia ku naszej rozpaczy sąsiedzi postawili ogromna przyczepę kempingową. Do tego ogrodzenie z betonu i ogołocona z roślin działka. Może dzieje się tak dlatego, że to raczej ludzie, którzy w dzieciństwie nie mieszkali na wsi potrafią docenić spuściznę przodków? Już dawno doszliśmy do wniosku, że często ludzie na wsi wstydzą się swojej wiejskości, odchodzą od tradycji. Swoje domy upodabniają do miejskich. Na pewno ważny jest komfort, ale przykro patrzeć jak drewniane chaty przywdziewają się w panele i tynki. Wsie straciły swój dawny charakter. Szkoda.
Za nami już tylko pole i las.
środa, 22 czerwca 2011
Izrael
Wczoraj Izrael zagrał koncert w Hard Rock Cafe. A więc kolejny raz zawitaliśmy w stolicy, aby dobrze się pobawić, ale też wesprzeć Kasię Żyżelewicz, żonę Stopy. Bo to dla niej zebrała się grupa, z którą grał perkusista. Przyjaciele chcą jej pomóc finansowo i organizują wiele koncertów. Chciałam zamieścić nagranie z utworem Izraela, który bardzo lubię , ale napotkałam trudności na bloggerze, a więc podje link
http://www.youtube.com/watch?v=zYYuOlINw2E i słowa, jakże wymowne.
http://www.youtube.com/watch?v=zYYuOlINw2E i słowa, jakże wymowne.
Dusza w podróży z płyty "Dża Ludzie"
Co dzień toczę walkę o życie i sens
Z tym co zniewala moją duszę
I umysł ogranicza
Co dzień toczę walkę,
Najtrudniejszą z walk
To najcięższa praca w życiu
Praca nad samym sobą
Co dzień toczę walkę o życie i sens
Z tym co zniewala moją duszę
I umysł ogranicza
Co dzień toczę walkę,
Najtrudniejszą z walk
To najcięższa praca w życiu
Praca nad samym sobą
Jestem duszą w podróży i marzycielem
Próbuje zasiewać nasiona
Miłości i zrozumienia
Jestem duszą w podróży i marzycielem
Próbuje zasiewać nasiona
Miłości i zrozumienia
Tą piosenkę grał Stopek z Izraelem rok temu w tym samym miejscu...
Z tym co zniewala moją duszę
I umysł ogranicza
Co dzień toczę walkę,
Najtrudniejszą z walk
To najcięższa praca w życiu
Praca nad samym sobą
Co dzień toczę walkę o życie i sens
Z tym co zniewala moją duszę
I umysł ogranicza
Co dzień toczę walkę,
Najtrudniejszą z walk
To najcięższa praca w życiu
Praca nad samym sobą
Jestem duszą w podróży i marzycielem
Próbuje zasiewać nasiona
Miłości i zrozumienia
Jestem duszą w podróży i marzycielem
Próbuje zasiewać nasiona
Miłości i zrozumienia
Tą piosenkę grał Stopek z Izraelem rok temu w tym samym miejscu...
piątek, 17 czerwca 2011
Koncert dla Stopy
12 maja zmarł perkusista Piotr "Stopa" Żyżelewicz. Grał między innymi w takich zespołach jak Armia, 2Tm2,3, Izrael, VooVoo, Brygada Kryzys, Moskwa. Brał udział w nagraniu około 50 płyt, grał na płytach Tomasza Budzyńskiego, Mateusza Pospieszalskiego, T.Love, Zakopawer. W formacji Wojciecha Waglewskiego był kompozytorem. Ksywa "Stopa" zrodziła się od mocnego i precyzyjnego grania, wpływał na kształt muzyki rockowej w Polsce, koledzy mówią o nim, że miał świetną pamięć do utworów. Po pierwszej próbie potrafił zapamiętać 10 kawałków. A mimo to nigdy nie uważał się za gwiazdora, pozostawał skromnym człowiekiem, często nierozpoznawalnym przez fanów zespołów.
Pozostawił żonę Kasię i trójkę dzieci. I mimo, że ich nie znam łzy same cisną mi się do oczu.
Wczoraj byliśmy z mężem na wspaniałym koncercie charytatywnym dla Stopy , który odbył się w warszawskiej Stodole.Wystąpili: 2TM2,3 w jednym utworze z Angeliką tworzącą mistyczny klimat, Abradab, Armia, Robert Brylewski, Tomasz Lipiński (Brygada Kryzys), Kabaret Mumio, Kim Nowak, KNŻ, Maleo Reggae Rockers, Mamadu, Moskwa, Katarzyna Nosowska, a z nią w utworze VooVoo żona "Stopy" Katarzyna Żyżelewicz, Adam Nowak (Raz, Dwa, Trzy), Zakopower. Na koniec, w specjalnie zakompowanym utworze dla "Stopy" zaśpiewała gwiazda polskiej opery Małgorzata Walewska.
Zespoły zagrały w świetnych składach, bo wszyscy przyjaciele chcieli oddać hołd Piotrowi. Mobilizacja była ogromna, całkowity dochód z koncertu zostanie przekazany rodzinie perkusisty, który był jej jedynym żywicielem.
Na koncercie dało się odczuć, że "Stopa" był lubiany i otoczony przyjaciółmi. Muzycy podkreślali, że czują jego "obecność ". Każdy wykonawca w swoich krótkich 20 minutach występu wspominał bębniarza. Budzyński (Armia) wykrzykiwał "STOPA"!!!, a publiczność za nim . Podszedł do samotnej perkusji na scenie wyciągnął rękę i wykonał gest powitania ze słowami "Witaj Stopa, to ja Budzy". To było wspaniałe.
środa, 15 czerwca 2011
Domek na wsi
Oto wnętrze małego domku moich pociech . Chyba każdy z nas lubił bawić się w dzieciństwie w dom. Wystarczył daszek z koca i małe schronienie zamieniało się w prawdziwą willę. Pamiętam, że "budowałam" taki domek dla mnie i moich lalek pod biurkiem. Instalowałam nawet światło, przesuwane drzwi, ustawiałam prowizoryczne mebelki. Dlatego cieszę się razem z moimi dziećmi.
czwartek, 9 czerwca 2011
Zapraszam na kawę
Uwielbiamy przesiadywać na balkonie. Brak tu na stałe stolika ze względu na dzieci, ale wjeżdża tu stoliczek na kółkach z salonu i jemy obiady na powietrzu.
I ten widok...
W poprzednich latach hodowałam w szklarenkach różne roślinki. Były papryki, pomidory, rzodkiewki. Owszem wszystko rosło, plony jednak marne. Potem siałam aksamitki, nagietki i cynie do rozsady na wieś.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




