piątek, 13 kwietnia 2012

Relacja z Wystawy Ikea PS 2012



Wczoraj w Warszawie odbyła się konferencja prasowa  dotycząca nowej kolekcji Ikea PS 2012 pod hasłem "Dizajn wzbogaca każde wnętrze". Towarzyszyło jej otwarcie wystawy fotografii wykonanych i prezentowanych już na blogach, zdjęć z innych polskich wnętrz oraz zdjęć ze Szwecji. Do zabawy zostało zaproszonych 28 blogerów, a 13 zdjęć trafiło na interaktywną wystawę. Interaktywność wystawy polega na tym, że za pomocą latarki można zatrzymać wyświetlane zdjęcie, zmazywać je, wtedy ukazuje się kolejna fotka.Podobnie jest na zabawnym filmiku reklamowym .
Na siedzibę wystawy wybrano klubokawiarnię Śródmiejska, ustawiono tu meble z nowej kolekcji, które będą służyć klientom, a jednocześnie dekorować wnętrze. Miejsce trafnie wybrane, jest w centrum, a właściciele sami często zmieniają tu meble. Wystawa potrwa do 8 maja.
Była pogadanka o kolejnych edycjach PS, o dizajnie, o czynnikach którymi kierują się projektanci Ikea w tworzeniu nowych produktów. Jedna z projektantek ekspozycji sklepowych opowiadała o wpływie koloru, natury i szwedzkiej architektury.



Jakość zdjęć nie najlepsza, ale do fachowych fotoreporterów nie należę.
 Tak jak się spodziewałam poznałam Anę z Wymarzonego Domu Ani. Obie myślałyśmy, że spotkamy tu więcej blogowych dusz, ale nikogo więcej nie udało się nam zidentyfikować. Może zabrakło identyfikatorów, ale też czasem nie pokazujemy swojego wizerunku na blogach i trudno jest się nam rozpoznać w tłumie. Ale towarzystwo Ani wynagrodziło mi wszystko. jak to miło spotkać osobę nadająca na tych samych falach. Jedna wypowiadała zdanie, druga potakiwała. Te same pasje, marzenia, obawy. Obawy? O tak! Jak się okazało Ania identycznie jak ja miała wątpliwości co do prawdziwości maili z propozycją współpracy złożonej przez Ikeę. Czy to nie żart? Na szczęście trwało to chwilę, a potem z wielkim entuzjazmem podjęłyśmy to wyzwanie. Było warto, przeżyłam fajną przygodę. A Ciebie Aniu serdecznie  pozdrawiam.

Korzystając z pobytu w stolicy i pięknej pogody przespacerowałam się Chmielną, Nowym Światem do Krakowskiego Przedmieścia.


Na Chmielnej odwiedziłam sklepik widziany wcześniej w magazynie wnętrzarskim poświęcony łazienkom w szwedzkim stylu. Warto wstąpić i popodziwiać na własne oczy, możne się zainspirować.


Nie odpuściłam sobie również wizyty w Zara Home.  Jest to sklep z pięknymi dekoracjami i tekstyliami do domu. Ceny wysokie, ale warto podpatrzeć pledy, pościele, ręczniki i chodniczki łazienkowe wykończone koronką. Udało mi się tutaj kupić dwie ceramiczne gałeczki za 12 zł . Niech czekają na swoją szafkę, a tymczasem mogą posłużyć jako dekoracja. Dla dziewczynek wybrałam słodkie kubeczki i talerzyki z melaminy.


I coś dla siebie na pocieszenie: zapachowe woreczki, nie mogłam się im oprzeć, tym bardziej, że na jednym widnieje pierwsza litera mojego imienia.



Pozdrawiam Was serdecznie

środa, 11 kwietnia 2012

Pudełko na przydasie


Dziękuję wszystkim za życzenia wielkanocne. Spełniły się, było rodzinnie, pysznie, a w poniedziałek nie zabrakło spacerów i lania wodą. Lubię gdy dni są urozmaicone, wtedy czas nie płynie  szybko jak zwykle. Tak było w te święta. Mam nadzieję, że i Wy drodzy czytelnicy również spędziliście je miło.
A teraz przeróbka małej skrzyneczki, która odstała swoje, służyła jako pudełko na nakrętki od butelek. Brakowało wieczka i przegródek, ale pomyślałam, że świetnie się sprawdzi, jako pojemnik na przydasie. Tak wyglądała przed zmianami.

Pomalowałam skrzyneczkę rozcieńczoną farbą akrylową. Rowki pozwoliły mi dopasować przegrody. Obyło się bez stolarz, drewniane deseczki zastąpiły tekturki.


Obłożyłam je tkaniną i obszyłam na maszynie. Można by je również podkleić klejem do materiałów.







Pudełko ozdobiłam koronkami. Część tasiemek mam nawiniętych na drewnianych szpulkach, resztę posegregowałam na bobinkach, które wydrukowałam według grafik Bree oraz Lilli.

Przyznacie, że najlepszy użytek zrobiłam z wrzeciona, na które nawinęłam 5 m starej bawełnianej koronki.




A jutro mam nadzieję spotkać się z niektórymi z Was  w stolicy. Pozdrawiam

sobota, 7 kwietnia 2012

Wielkanoc


Wszystkim, który mają jeszcze chwilkę by tu zajrzeć, ślę ciepłe słowa na te dni Zmartwychwstania Pańskiego.  Życzę rodzinnego ciepła, spokoju i czasu na zadumę nad Wielkanocą. Niech te święta dadzą wyciszenie i siłę na lepsze jutro.

Tradycyjnie jak co roku ozdabiam jajka, ugotowane w skórkach cebuli metoda drapania. Wszyscy wybierają wzór dla siebie. Obdarowujemy też świątecznymi jajami najbliższych.






















Z tak zapakowanymi ciastami jechałam rok temu w gościnę. Dziś dom tez wypełnia zapach wypieków. Pozdrawiam Pinezka

wtorek, 3 kwietnia 2012

Proste zabawki


Wiele razy, obserwując dzieci w zabawie, można się przekonać,że mogą obyć się bez zabawek, wyobraźnia podsuwa im pomysły. Wielką radość można też sprawić robiąc zabawki z dziećmi.
 Np. tworząc lalki z tekturowych rolek po papierze toaletowym. Wystarczy namalować oczy, buźkę, dolepić włosy z wełny, kawałek materiału przewiązanego  tasiemką i suknia gotowa. Albo wyciągnąć maszynę i..
Pamiętacie woreczki z w-fu? U mnie w klasie klęczało się na nich za karę. Uszyłam dla dziewczynek kolorowe woreczki wypełnione ryżem i kaszą różnego rodzaju. Jak się okazało zabawę może mieć cała rodzina. Zorganizowaliśmy konkurs w rzucie do celu. Woreczki posłużyć też mogą do stworzenia slalomu, czy "kamieni" na rzece, treningu w noszeniu ciężarków na głowie. Jagódka i Weronisia bawią się oczywiście w księżniczkę na ziarnku grochu.






Dawno temu kupując poduszki, dostałam w prezencie muffinkę (brązowa). A ponieważ dzieci mam troje musiałam doszyć dwie. Wygrzebałam to zdjęcie przeglądając album,ale pokazuję, bo już całkiem te moje księżniczki wyrosną. Od razu zorganizowały przyjęcie. I taka zabawa jest najfajniejsza
 ( również dla mamy).




Pozdrawiam

piątek, 30 marca 2012

Post Scriptum jeszcze raz


 Witam wszystkich wieczorową porą. Dziękuję Wam bardzo za udział w konkursie Ikea PS, miłe komentarze, cenne uwagi. Przyznam, że szczerze zaangażowałam się w ten projekt, prawie od razu zdecydowałam się przystąpić do zabawy, była to świetna odskocznia od domowej codzienności. Przygotowywanie aranżacji, sesja zdjęciowa, Wasze głosy sprawiły mi wiele satysfakcji. Bezapelacyjnie wygrało zdjęcie nr 2 zatytułowane "Wymarzona Suknia ślubna", to również moja ulubiona fotka. Na 39 komentarzy 2 osoby zagłosowały na pierwsze zdjęcie "Garderoba małej baletnicy", a jedna na trzecie zdjęcie "Starość we wspomnieniach". Wybrana przez Was fotografia trafi na wystawę blogerów, którą będzie można oglądać od około połowy kwietnia do 7 maja w klubokawiarni "Sródmiejska" przy ulicy Marszałkowskiej 66 w Warszawie. Serdecznie zapraszam. A kto najciekawiej uzasadnił wybór zdjęcia? Wiele było ciekawych wypowiedzi, ale ta wzruszyła mnie najbardziej:

Zdecydowanie wybieram zdjęcie nr2!! Wracają wspomnienia, ostatnia panieńska noc, poddenerwowanie, podekscytowanie, ręce trzęsace się przy zapinaniu haftek gorsetu...Sypialnia idealnie wpasowala się w romantyczny obraz tego Ważnego Dnia w życiu kobiety:)

wspaniały pomysł na sesję z historią w tle, zaskoczyłaś mnie bardzo:)


A jej autorem jest Ana z Wymarzonego Domu Ani. Gratuluję i czekam na kontakt. A lampa jak widzicie na stałe zagościła w sypialni, jednak w innym miejscu, tuż przy toaletce, tworząc buduarowy kącik. A oto inne przymiarki do tej sesji.







 P.S.(Post Scriptum)Zapraszam też na konkurs, szczególnie wielbicieli Ikei (kilk). Dobranoc

czwartek, 29 marca 2012

Prezenty


Kilka miesięcy temu, przygotowując się do remontu pokoju syna upatrzyłam u Monique z HOMEabaut, a dokładnie na jej drugim blogu Z Miłości do...Staroci, łódkę półkę . Okazało się, że Monika mieszka dość blisko mnie, więc umówiłyśmy się, że zakupy (dobrałam jeszcze rybki widoczne na zdjęciu) odbiorę osobiście, a przy okazji napijemy się razem kawy. Chętnie skorzystałam z zaproszenia, ale odwlekałam tą wizytę w nieskończoność, a kiedy już się wybrałam wcelowałam w dzień dla mnie pełen pechowych zdarzeń. Na szczęście Monika i jej mąż okazali się bardzo wyrozumiałymi i pomocnymi ludźmi. Pięknie mieszkają, fajnie tak zobaczyć świat znany z bloga na własne oczy. W prezencie, poza obrusem w  kurki do wiejskiej chatki (pokazywałam w poprzednim poście), dostałam dla Patryka drewnianą boję, która przywędrowała od Mimi. A więc dostałam prezenty do Dwóch Domów. Dziękuję  Wam jeszcze raz.
W marynistycznym pokoju przybył jeszcze wieszak od babci Marysi, na którym zawisłą kurtka z kotwicą.



 A teraz jeszcze pochwalę się prezentami od Różanego Anioła. Znacie wszyscy pewnie te śliczne zawieszki? Teraz i ja mogę się nimi cieszyć. A Was zapraszam do Graciarni u Różanego, gdzie nasz blogowy Aniołek wyprzedaję swoje różne skarby.


Zakładka przywędrowała od Magdy, taka rzecz zawsze się przydaje. Tutaj w tomikach mojej ulubionej poetki Haliny Poświatowskiej.




***
Jesteśmy sobie szumem drzew - wąskich topoli
które wysoko noszą czoła a ręce trzymają blisko wo-
kół brązowego pnia. Pomiędzy nami chłodna luka
nieba łączy błękitnie to co chciało nas rozdzie-
lić czas! Muchy złote sfruwają na twoje liście
i z moich zanoszą wieść o wiośnie która właśnie
wzbiera w splątanych korzeniach. Wyżej jak srebrny
talerz - na którym bóg wypisał cienkim palcem
wieczność - obłok zawisł - i wolno przesuwa cień
z moich włosów na twoje.


P.S. Dziękujemy za prezenty. Zapraszam do północy na głosowanie Ikea PS (kilk) oraz na konkurs z prezentem niespodzianką (klik).
Pozdrawiam

poniedziałek, 26 marca 2012

Weekend na wsi


W tym roku dość wcześnie rozpoczęliśmy nocowanie na działce. Pogoda dopisała, od rana mąż palił w piecu, tym razem od razu z powodzeniem .Chyba to zasługa suchej zimy. W poprzednich latach tej czynności towarzyszyło godzinne zadymienie całej chaty. Potem wietrzenie i dopiero grzanie. Wraz z teściami wykonaliśmy ogrom pracy, oni w ogrodzie, ja w domu, mąż przyciął drzewa. Po zimie zawsze jest sporo sprzątania, mimo pozostawionego porządku po poprzednim sezonie.
I jak zwykle frajda dla dzieci, odkrywanie na nowo zakamarków, zabawa przez cały dzień, wieczorem ognisko i niebo całe w gwiazdach.
W sypialni zrobiłam przemeblowanie. Poprzednio stały tu złączone łóżka tworząc spanie szerokie na 2 m. Szkoda, że nie zrobiłam zdjęć przed przestawianiem mebli. Teraz dzieci mają swoje kąciki . Jagódka śpi na razie w łóżeczku. Ale i tak póki co, wszyscy spaliśmy stłoczeni w jednym pokoju, bo tu najcieplej!




Zawiozłam też nowe prezenty, dopasowane do tego pokoju. Obrus dostałam od Moniki z
HOMEabaut podczas wizyty w jej pięknym domu ( ale o tym jeszcze wspomnę), talerze od Ewy, a emaliowany dzbanek z Olkusza od mojej bratowej. Dziękuję Wam bardzo:).



Pozdrawiam i zapraszam do zabawy z Ikea (klik) oraz do wzięcia udziału w konkursie( klik).

czwartek, 22 marca 2012

Post Scriptum


Nawiązując do poprzednich postów wreszcie pokazuję nowa lampę  z nadchodzącej kolekcji IKEA PS 2012. Nowy nabytek urzekł mnie swoim pięknem i jak wielu z Was, skojarzył mi się z baletem. Moja młodsza córcia, gdy zobaczyła rysunek na opakowaniu, a mój mąż zapytał dzieci, co może być  w środku, odpowiedziała: nowa sukienka. Prowadzenie bloga o dwóch domach zobowiązuje, stąd ostatnie zdjęcie. Spakowałam wszystko co potrzebne, herbatę  w termos i zawlokłam nowe cudo do domku na wsi. I tak powstał pomysł na pokazanie trzech aranżacji z lampą.

Zdjęcia opowiadają historię pewnej kobiety, której przez całe życie towarzyszy piękna lampa, prezent od mamy, która była zmarłą tragicznie primabaleriną. Od dzieciństwa, marzeń o balecie, beztroskiej zabawy, poprzez dorosłość, zamążpójście, życiowe decyzje i pasje, po spokojną starość  w zaciszu polskiej wsi.


A Was zapraszam do uzasadnionego wybory zdjęcia. To Wy zadecydujecie, która fotografia trafi na wystawę promującą nową serię. Autor najciekawszego komentarza zostanie nagrodzony kuponem o wartości 100 zł na zakupy w Ikea. Czekam na wpisy do północy 23 marca, a regulamin dla Was jest tutaj.Wyniki ogłoszę nazajutrz. Zapraszam do zabawy!!!




Zdjęcie nr 1. Garderoba małej baletnicy




Zdjęcie nr 2.  Wymarzona suknia ślubna




 Zdjęcie nr 3.  Starość we wspomnieniach



P.S. Historia o lampie, która pełniła rolę anioła stróża jest fikcyjna, a prawdziwe są w niej tylko przedmioty.  Pozdrawiam




piątek, 16 marca 2012

PREZENT NIESPODZIANKA



Moi mili. Moja przygoda z Ikea zaczęła się wiele lat temu, kiedy miałam przekonanie, że to dobre tylko do nowoczesnych wnętrz. Zobaczyłam u znajomych w Warszawie tablicę dla dzieci, po której można pisać kredą, zmywalnymi mazakami, posiadającą wielometrową rolkę papieru do malowania, rysowania i jest z jednej strony magnetyczna. Kolejną rzeczą jaką dostrzegłam był schodek dla maluchów, świetny w pierwszych sukcesach i  dziecięcych porażkach w toalecie. Gdy wracaliśmy do domu zatrzymaliśmy się w Jankach i wyszłam szczęśliwa z ową tablicą i schodkiem (pewnie jeszcze z paroma innymi drobiazgami, ale tego już nie pamiętam). I tak od tej pory prawie wszystkie wizyty w stolicy kończyły się nagrodą dla mnie: zakupami w Ikea. Uwielbiam tutaj rozwiązania dla dzieci, małe krzesełka, łóżeczka które rosną z pociechą, pojemniki do przechowywania, pomysłowe zabawki. Nie ma takiego drugiego miejsca, gdzie można znaleźć praktycznie wszystko do domu: pościel, meble, otwieracz do konserw, ręczniki w dowolnej ilości i w tym samym kolorze, taniutkie szklanki do domku na działce, meble do ogrodu. Właśnie , spróbujcie wybrać się do sklepu z tekstyliami i poprosić o 20 takich samych ręczników. Moje próby zawsze kończyły się niepowodzeniem. Możemy zamówić, ta seria się skończyła itd.
Lubię meble stylowe, kiedyś tylko starocie w brązach, ale teraz białe, przecierane i to one dominują we wnętrzach. W moich Dwóch Domach mieszam style. Szwedzkie pomysły trafiają też do domku na wsi.  Myślę, że Ikeą zaraziłam też innych. Kupuje tutaj moja mama, czasem teściowa. Moja babcia serwuje ciasto na patrze podarowanej przeze mnie. Znam wiele osób, które meblują się tylko w Ikei.Dlatego z chęcia i zaangażowaniem przystąpiłam do zabawy z Ikea.
I Wy na pewno znacie tablice, o której wspominałam i wiele innych produktów, bez których nie można się obejść w domu. W związku z tym proponuje Wam zabawę. Na kolażu powyżej jest wiele przedmiotów z Ikei, z moich Dwóch Domów. Dla osoby, która odgadnie największą ich ilość (możecie podawać również nazwy serii), przygotowałam nagrodę niespodziankę. Będzie to przedmiot ostatnio zakupiony przeze mnie w Ikei. Pojechałam w tym tygodniu na zakupy, pomyślałam też o Was. Szukałam przy okazji inspiracji do napisania paru słów na temat "Dizajn wzbogaca wnętrza". Już zapowiadałam ten wpis, oraz kolejny ze zdjęciami nowego produktu Ikea PS(Post Scriptum) 2012 w trzech aranżacjach.
Zapraszam do wzięcia udziału w konkursie. Podlinkujcie zdjęcie u siebie, piszcie proszę komentarze, również parę słów o dizajnie w Ikei. Wyniki ogłoszę 1 kwietnia.




"Dizajn wzbogaca wnętrza". Takim hasłem reklamowym afiszuje się Ikea, promując nowa kolekcję IKEA PS 2012. Produkty już wkrótce pojawią się w sklepach, tymczasem trwa kampania reklamowa przy współpracy blogerów. To świetny pomysł,  można zobaczyć meble w tak różnorodnych aranżacjach, w otoczeniu rozmaitych stylów, przedmiotów jedynych w swoim rodzaju, niepowtarzalnych,  często własnoręcznie wykańczanych czy ozdabianych. I tu już łatwo dostrzec, czy dizajn wzbogaca wnętrze? Czy pojawienie się nowego dizajnerskiego mebla z Ikei nie zmąci harmonii zastanej w domu? Z czym kojarzy się dizajn? Z przejawem nowoczesnej formy? To przede wszystkim przedmiot, który zaskakuje, nie można obok niego przejść obojętnie.
Wyróżnia się z otoczenia i to czyni go wyjątkowym, demaskując geniusz projektanta, którego inspirują często różne style, ale w efekcie końcowym uzyskuje on produkt niepozbawiony funkcjonalności. Może czasem te przedmioty są odważne i bawią, ale to jest pozytywne, wprowadzają nutkę szaleństwa do wnętrza. Zdecydowanie odpowiadam na zadane pytanie: tak, dizajn wzbogaca wnętrza.
I takie produkty proponuje Ikea, do nowej kolekcji PS dołączają funkcjonalne stoliki z miejscem do przechowywania, które w szwedzkich domach bardzo się ceni i zjawiskowa lampa, która zachwyci każdego. Meble i przedmioty z etykietą  Ikea mają ponadczasowy dizajn, wzbogacają tysiące domów w wielu krajach. Dizajnerskie wyposażenie , którym są urządzane cztery kąty w różnych zakamarkach świata wygląda wszędzie inaczej, gdyż każdy kreuje swoje wnętrze, swój własny mikrokosmos, według własnych potrzeb i wrażliwości. Dobrze zaprojektowany mebel, czy dodatek to taki, który jest jak aktor. Potrafi dopasować się do każdej roli i sytuacji. Ma być dla nas wygodny i pasować do naszego stylu.

P.S. Pozdrawiam